Mówił, że by za nią umarł, kurwa nigdy nie widziałem, żeby ktoś się tak rozumiał. Wpadał z nią, pił, znał umiar,
ona miała czuć się dobrze, on miał czuwać. Coś pękło, kiedy przyszła codzienność, kłótnie, bezsenność i poszło się jebać im całe ich piękno. Z twarzy znikną uśmiech. I wiesz co? Zaczęli żyć na odpierdol!
Być lepszym człowiekiem, cały czas się staram. Lecz niosę też w sobie dużo nienawiści. Do wszystkich tych, którzy wyrządzają krzywdy. Ranią swoich bliskich zostawiając blizny..
Czas spełnić swe marzenia by uzupełnić dumę. To nie prawda, że mam schizy, że nie widzę nic w oczach. I nie wierzę w to że nigdy, nie będę potrafił kochać. Wole czekać na prawdziwość niż przejechać się donikąd. NUTS <3
Zimny wiatr w okoł mnie, moje spojrzenie odchodzi w stronę ziemi bo juz błądze myślami. O co tu chodzi?
Dove e l'amore che era stato promesso? Una volta ho amato, e ora non odio piace? Forse un giorno tu mi scusi, ma io non so se mi dimentico di quella situazione, che non posso dimenticare!
Moja droga jest prosta, prowadzi w jedno miejsce i choć, nie ma tam złota to trafię nią po szczęście. Moi ludzie, których kocham, niezmiennie, dają mi moc i siłę by iść tam codziennie.
Ja mam kurwa swoje życie, moje życie to mój problem. A tak w ogóle mam się dobrze, jeszcze o tym usłyszysz. Na marginesie kolo, wbijam chuj w Twoje opisy. <3 ;*